Skocz do zawartości
pawko

Kawały, dowcipy, wrzutki :)

Recommended Posts

Witam historycznie jako pierwszy użytkownik nowego działu...(kwiaty prosze podesłać poczt? !tut )

Na pocz?tek żeby lekko rozbujać towarzystwo - proponuję k?cik humoru. Kto zna jaki? fajny dowcip niech zapodaje - po?miejemy się razem !!! :D

Siedzi dwóch staruszków na ławce i jeden mówi do drugiego:

- wiesz Kaziu - mi to juz chyba trza do nieba. Stary jestem, schorowany, je?ć nie mogę, ręce mi się trzęs?.... chyba czas umierać...A Ty jak się czujesz Kaziu ???

- a ja Heniu to się czuję jak nowo narodzony !!! Zębów nie mam, włosów nie mam, a do tego przed chwil? zlałem się w gacie...!!!! !tut!tut!tut!scooter

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No nieĽle... dział dopisany o 11. 10 a o 11. 15 mamy już pierwszy post :P

No dobra, to i ja podrzuce cos na topie:

W mie?cie otworzono agencję towarzyska, 12-letni synek pyta się ojca:

- Tato, a co wła?ciwie robi? w takiej agencji?

Ojciec mocno zakłopotany odpowiada:

- Synku, ogólnie rzecz bior?c można powiedzieć, że robi? tam człowiekowi

dobrze :D .

Synek jest ciekawy. Raz dostaje od ojca pieni?dze na kino, ale zamiast

na film biegnie do owej agencji i dzwoni do drzwi. Otwiera mu zdziwiona pani:

- A co ty chłopczyku chciałe??

- No, chciałem, żeby mi zrobić dobrze, mam nawet pieni?dze !scooter !

Pani zaprosiła chłopca do ?rodka, następnie zaprowadziła go do kuchni,

ukroiła trzy duże pajdy ?wieżego chlebka, posmarowała masłem i miodem i podała

chłopcu.

Chłopiec wpada do domu:

-Mamo, tato, byłem w agencji towarzyskiej! Ojciec mało nie spadł

z krzesła, mamie gały na wierzch wyszły !tut .

-I co?!?!?!?!

-Dwie zmogłem, ale trzeci? już tylko wylizałem.

!tut !tut !tut

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

buaaaahahahahahaha......dobre dobre..... !tut !scooter

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Seria bajek o czerwonym kapturku !scooter :

Bajka pierwsza:

Idzie Czerwony Kapturek przez las aż tu nagle wyskakuje wilk i wola:

- Stój głupia cipo!

Na to Kapturek:

- Ależ czemu ty mnie tak brzydko przezywasz, ja jestem grzecznym Czerwonym Kapturkiem i idę do babci zanie?ć jej koszyczek z jedzeniem.

- A gdzie koszyczek?

- ???!! O ja głupia cipa, koszyczka zapomniałam

Bajka druga:

Idzie Czerwony Kapturek przez las do babci i my?li:

- Oj, żeby tylko nie spotkać wilka, bo jak mówiła babcia pewnie mnie zgwałci...

Nagle, z krzaków wyskakuje wilk. Czerwony Kapturek przerażony tym co się zaraz stanie (wg słow. babci), powoli ?ci?ga majtki, a wilk na to:

- Co ty, co ty... srać tu przyszła????? Dawaj koszyczek!!!!

Bajka trzecia:

Idzie sobie Czerwony Kapturek przez las, aż tu zza krzaków wyskakuje Wilk.

Cze?ć Wilku! - krzyczy Czerwony Kapturek.

Co jest, nie boisz się - pyta zdziwiony Wilk.

A czego mam się bać: pieniędzy nie mam, a pieprzyć się lubię...

Bajka czwarta:

Idzie sobie Czerwony Kapturek przez las, aż tu zza krzaków wyskakuje Wilk. Czerwony Kapturek zatrzymuje się i zaczyna się trz??ć ze strachu.

Boisz się Czerwony Kapturku? - pyta się Wilk.

Oj, bardzo się boje...

Nie martw się, złap mnie za ogon, to wyprowadzę cię z lasu.

Czerwony Kapturek złapał Wilka za ogon, i tak, jak Wilk obiecał wyprowadza Czerwonego Kapturka z lasu. [...] Po pewnym czasie dochodz? na skraj lasu, gdzie przebija się słońce, w promieniach którego Wilk zamienia się w pięknego młodzieńca.

I jak Czerwony Kapturku, dalej się boisz? - pyta się Młodzieniec.

Nie, już się nie boje - odpowiada nadal troche się trzęs?c.

NO TO CZEMU MNIE TRZYMASZ ZA OGON?!?!?

Bajka pi?ta:

Wilk spotkał w lesie Czerwonego Kapturka.

Zjem cię - mówi.

Wilku, zanim mnie zjesz, pokochaj mnie trochę - prosi Czerwony Kapturek. Tak tez się stało. Wilk zabiera się do zjedzenia C.K.

Wilku, było tak dobrze! Pokochaj mnie jeszcze raz!

Wilk ponownie spełnia jej pro?bę, jeszcze raz i kilka razy. Na drugidzień nad grobem wilka niedĽwiedĽ wygłasza mowę pożegnalna:

Odszedł nasz drogi brat... A niech mi tu kto? jeszcze wpu?ci te kur.. do lasu!!!

Bajka szósta:

Idzie Czerwony Kapturek przez las. Zobaczył ja wilk i wola zza krzaków:

O, idzie głupia dziwka!

Wilku nie mów tak na mnie. Jestem Czerwony Kapturek, mam czerwona czapeczkę, czerwona bluzeczkę, czerwona spódniczkę, czerwone buciki...

O, cholera!... Ja rzeczywi?cie wygl?dam, jak głupia dziwka!

Bajka siódma:

Idzie sobie Czerwony Kapturek. Idzie, idzie. A tu wilka nie ma. Szuka, wola, wilka ni widu, ni słychu. Głupia sprawa - my?li - bez wilka bajka nieważna. W końcu dotarł Czerwony Kapturek. do babci, ale tu też nie ma wilka. Babcia zdenerwowana, wilk dawno powinien tu być i j? zje?ć - a tak to bajka może nie wyj?ć. Dzwoni? po le?niczego. Le?niczy przyjechał w te pędy. Radz? co robić, wilka nie ma, bajka nieważna a dzieci słuchaj?. Postanowili poszukać wilka w lesie. Chodz?, wołaj?. Wreszcie patrz?, a na polance leży wilk. Rozwalony, prawie się nie rusza. Cala trojka skoczyła do wilka:

Te, wilk, bajka zawalona, kapturka w lesie przegapiłe?, babci nie zjadłe?, co jest?

Wilk na to:

Dajcie wy mi wszyscy spokój. Jestem kompletnie zjebany. Cała noc tańczyłem z Costnerem.

Bajka ósma:

Idzie Czerwony Kapturek ?cieżk?, patrzy a z krzaków wystaje głowa Wilka.

Wilku, czemu masz takie wielkie oczy?

Kurde, nawet sie spokojnie wysrać nie można...

!tut !tut !tut

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Po jeziorze Genezaret, Jezus chodzi po falach.

Piotr widz?c to, chciał pobiec na spotkanie Mistrza i wyskoczył z łodzi.

Oczywi?cie zacz?ł ton?ć.

- Mistrzu, ratuj!!! - woła zrozpaczony.

- Po palikach głupku, po palikach!!! - woła Mistrz.

!scooter !tut

- Panie doktorze, w jakiej pozycji będę rodzić?

- W takiej samej w jakiej nast?piło poczęcie.

- Niech mnie pan nie straszy! Jak ja urodzę na tylnym siedzeniu samochodu

z noga wysunięta przez okno?!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kolejny killer !scooter :

W pewnym ogrodzie zoologicznym żyła młoda małpa bardzo rzadkiego i cennego gatunku. Którego? dnia podczas rutynowego badania weterynarz stwierdził, że małpa jest w stanie silnej depresji, która nieleczona doprowadzi j? do niechybnej ?mierci. Powodem depresji jest brak partnera. Niestety, ani w krajowych, ani zagranicznych ogrodach zoologicznych nie było samca tego gatunku. W końcu dyrektor zoo przypomniał sobie o panu Mieciu, który karmił małpę i czy?cił jej klatkę.

- Może on, w końcu z małp? zżyty...

- pomy?lał i postanowił zaproponować panu Mieciowi trzysta złotych za stosunek z małp?. Wezwał go na dywanik i tłumaczy, że małpa musi mieć seks, inaczej zdechnie.

- Czy zgadza się pan to zrobić za trzysta złotych?

Pan Miecio na to, że i owszem, ale ma trzy warunki.

- Po pierwsze, może przy tym być tylko jeden ?wiadek, bo wstydliwy jestem. Po drugie, będę j? brał od tyłu.

- OK, panie Mieciu, one lubi? tylko od tyłu, sprawę ?wiadka też załatwimy. A jaki jest trzeci warunek? - pyta lekko zaniepokojony dyrektor.

- Chodzi o pieni?dze... Te trzy stówy dam wam dopiero po wypłacie...

!tut !tut !tut

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wywiad z bac?:

- Baco, jak wygl?da wasz dzień pracy?

- Rano wyprowadzam owce, wyciagam flaszkę i piję...

- Baco, ten wywiad będ? czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie ksi?żka.

- Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyci?gam ksi?żkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swoj? ksi?żk? i razem czytamy jego ksi?żkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie ksi?żki, które czytamy do wieczora. A wieczorem idziemy do Franka i tam czytamy jego rękopisy.

ale te normalne nie % czytac warto !scooter

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja wrzucam "?mieszne inaczej", ale bardzo mnie bawi? !scooter

W pewnej wiosce mieszkal sobie gospodarz, ktory mial kurnik. Co noc do tego

kurnika przychodzil sprytny lisek i pożerał jedna kure albo koguta, zalezy

na co mial chrapke. I tak to trwalo miesiacami, az pewnego dnia gospodarz

schwytal liska i zapytal:

- Czy to ty wyjadarz stopniowo moj drob?

Na co sprytny lisek odpowiedzial:

- Nie!

A tak na prawde to byl on.

Pewien misionarz byl z misja humanitarna w Afryce. Ktoregos dnia idac w

dzungli zauwazyl lezacego slonia. Podszedl i zobaczyl ze slon ma w noge

wbity gwozdz. Zrobilo mu sie zal i wyjal mu ten gwozdz. Slon wstal i

popatrzyl na swojego ratownika z milowaniem, jakby chcial powiedziec

"dziekuje", potem poszedl. Odwrocil sie jeszcze raz, jakby chcial

powiedziec "do widzenia" i zniknal wsrod drzew. "Ciekawe czy go jeszcze

kiedykolwiek znowu zobacze!? pomyslal ratownik.

Kilka lat pozniej wybral sie do cyrku. Wystepowaly tam rozne

zwierzeta, takze slonie, ale jego uwage zwrocil jeden slon ktory patrzyl

naniego w ten sam sposob jak ten z dzungli. "Czyzby to ten slon?" pomyslal

"jest do tamtego taki podobny!". Po wystepie podszedl do tego slonia,

poglaskal go w uszy, ale wtedy slon zlapal go traba i trzasnal nim kilka

razy o podloge zmieniajac jego cialo w krwawy pasztet. Okazalo sie, że to

nie byl ten slon.

Pewien facet musial zatrzymac sie w miescie bedac przejazdem, szukal hotelu

lecz niestety wszystkie miejsca byly zajete, wszedzie. Znalazl jednak hotel

przeznaczony wylacznie dla czarnych w ktorym ostalo sie pare miejsc, jako

ze facet byl bialy wzial paste do butow i nasmarowal sie tak by wygladac na

Murzyna. Bez problemu wynajal pokoj, a ze byl zmeczony po calym dniu

poszukiwan od razu polozyl sie spac. Jeszcze przed zasnieciem zamowil sobie

budzenie na 7. Nastepnego dnia dzwoni telefon:

- Dziendobry, zamawial pan budzenie na 7.

Koles wstal, poszedl do lazienki i zaczal sie myc. O osmej musi wyjsc wiec

trzeba zmyc paste do butow z twarzy. Szoruje ale bez rezultatu, mydlo

pumeks, pasta sama, nic nie daje rady zmyc cholerstwa. I co sie okazalo?

Nie tego faceta obudzili

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Plebanku... jak to przeczytałem to przed oczami miałem Twoj? u?miechnięt? facjate !tut

Te kawały nie mogły wyj?ć spod innego pióra jak twojego !tut

"A ja go wtedy sekatorem..! " !scooter

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Skoro bzykam Wielkim Drinkiem no to w tym temacie !scooter

Przychodzi turysta do bacy i pyta o drinka:

- Baco, co zaproponowaliby?cie do picia... Co? mocniejszego?

- No, momy drink "góra tsy".

- Jak to "góra tsy"?

- Ano, bierzemy ?klanecke winka, no... góra tsy, wlewamy do garnuska, biezemy ?klanecke piwka, no... góra tsy, dolewomy kielisecek wódki, no... góra tsy. To wszyćtko mieszomy, podgrzewaj?c na ogniu.

- No i co?

- No i pije pan ?klanecke tego drinka, dwie, góra tsy.

- No i?

- Robi pan pan krocek, dwa, góra tsy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W nocy m?ż budzi żonę, matka obróć się do mnie cyckami!!

Och kochany mężu nareszcie że? sobie o mnie przypomniał.

Ty se matka za dużo nie obiecuj, obróć się do mnie cyckami, będzie?ż teraz do ?ciany pierdziała.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Stray kot mowi do młodego kota

- Młody dzisiaj pójdziemy podupczyć.

Młody sie matrwi

-Ale ja nie wiem jak się to robi...

Stary na to

-Nic się nie martw po prostu rób to co ja.

No to id?.. jeden dach, drugi... w końcu wskoczyli na stromy dach pokryty slisk? blach? i zsunęli się w dół. Zawisli na przednich łapach na rynnie i wisz?... godzina... dwie... trzy i w końcu młody kot mówi

-Wiesz co stary, podupczę jeszcze z pół godziny i już wiecej nie dam rady

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Parę historyjek "z życia"...

Do warsztatu wjeżdża laweta a na niej rozbite Cinquecento -

wyraĄnie widać, że wpasowało się w drzewo. Z lawety wysiada kierowca i kobieta

(kolor włosów raczej jasny).Zaczyna się rozmowa:

- Co się stało?

- To co widać. Samochód rozbity!!

- A Pani nic się nie stało?

- Nie.

- A co się wydarzyło?

- Samochód mi się zepsuł...

- Chyba raczej go Pani rozbiła...

- Nie, nie. Jechałam do koleżanki kiedy samochód się zepsuł, po prostu stan*ł.

Więc zadzwoniłam do koleżanki. Ona przyjechała swoim fiatem Punto.

Nic nie udało się zrobić więc postanowiłysmy holować samochód do warsztatu.

Jakos sobie poradziłysmy z tymi wkręcanymi hakami, plastikowymi

osłonkami, dziwnymi karabińczykami przy lince holowniczej. No i kiedy

hol już był zaczepiony WSIADŁYS|MY OBYDWIE DO FIATA PUNTO i

ruszyłysmy... (własciciel warsztatu z trudem zachowuje powagę)... no i

na łuku moje Cinqecento nie skręciło tylko wyleciało z zakrętu i uderzyło w drzewo...

--------------------------------

Klient pojechał zimowa pora z 6-cio letnim synkiem do salonu Alfa

Romeo po odbiór nowego samochodu. Po wyjechaniu z salonu synek

zauważył stojacego na pustym parkingu niewielkiego bałwanka.

- Tato! pukniemy bałwanka? - z usmiechem zapytał...

Tata widzac usmiechnięta twarz swego dziecka docisnł pedał gazu i

skierował się na bałwanka, już po chwili siedział zdziwiony w

samochodzie w którym zadziałały wszystkie poduchy. Bałwanek okazał się być

ulepiony na hydrancie.

Samochód z rozwalonym dokumentnie przodem już na holu wrócił do salonu

wsród owacji na stojaco pracowników.

-----------------------------------

Mam psa labradora i wła?nie kupiłem worek Pedigree Pal w supermarkecie,

po czym czekałem w kolejce do kasy.

Kobieta za mn? zapytała czy mam psa ?(!) Bez zastanowienia

odpowiedziałem,

że nie i wła?nie ponownie rozpoczynam dietę PedigreePal, chociaż nie

powinienem, bo ostatnio wyl?dowałem w szpitalu. Ale zdołałem zgubić ponad

20 kg zanim obudziłem się na oddziale intensywnej terapii z rurami w

większo?ci moich otworów i z igłami w obydwu ramionach.

Powiedziałem jej, że jest to w sumie idealna dieta i należy mieć zawsze

wyładowane kieszenie bryłkami Pedigree Pal i zjadać jedn? lub dwie gdy

poczujesz głód. Jest to żywno?ć zawieraj?ca wszystkie składniki niezbędne

do życia i mam zamiar znowu j? zastosować.

Musze zaznaczyć, że teraz wszyscy w kolejce byli oczarowani moj?

opowie?ci?,

zwłaszcza wysoki facet za t? kobiet?. Zszokowana, zapytała, czy dlatego

wyl?dowałem na intensywnej terapii, bo zatrułem się pożywieniem dla psów?

Powiedziałem jej, że nie - ale usiadłem na ulicy, by wylizać sobie jajka

i samochód mnie uderzył.

My?lałem, że trzeba będzie pomóc facetowi za ni? wyj?ć ze sklepu, bo ze

?miechu prawie stracił przytomno?ć...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Proponuję ,aby w nowym dziale w każd? ?rodę można było tylko dowcipy zapodawać. Dzi? popłakałem się dwa razy !holiday :D .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Gość PCX

Moim zdaniem przednie !holiday

O czwartej nad ranem u profesora dzwoni telefon.

Profesor odbiera i słyszy:

- Spisz?

- Spie - odpowiada zaspany profesor.

- A my się kurwa jeszcze uczymy!

Idzie ksi?dz poln? drog?, przechodzi obok takiego skromnego gospodarstwa.

Patrzy, a tam chłop co? z desek kleci. Ksi?dz zagaduje:

- Pochwalony drogi parafianinie, nad czymże tak ciężko pracujesz???

- A kurwa, kibel nowy stawiam, bo się stary rozjebał.

- O, mój drogi !!! A nie mógłby? tego tak trochę owin?ć w bawełnę ??

- Co mam owijać w bawełnę??? Dechami opierdolę naokoło i chuj!!!

Jakie s? trzy największe kłamstwa studenta?

- Od jutra nie piję;

- Od jutra się uczę;

- Dziękuję, nie jestem głodny...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Gość michu124

PCX przez ciebie ludzie w pracy sie na mnie dziwnie patrza, siedzie przed kom !holiday pem i sie sam do siebie smieje ale co tam

Kawałek z kiblem jest mistrzem swiata:)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Cosik, chyba w stylu Plebana:

Żona miała kochanka, no i kiedy m?ż zarabiał na chleb to żona z kochankiem

"stuk-puk" w sypialni.

W pewnym momencie usłyszeli jak kto? otwiera drzwi mieszkania. TO był

m?ż. W sypialni konsternacji i nagle żona do kochanka:

-wyskakuj przez okno !

-ale przecież to 13 piętro !

-nie b?dĽ taki przes?dny !

!holiday

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Gość michu124

z takich dziwnych:

Idzie chrupek z bułk? przez pustynie ida juz dłuższy czas, nagle bułka mówi chrupek dupek!!, mocno podnerwiony chrupek nic nie odpawiada i w milczeniu pokonuje kolejne metry lecz po chwili przystaje i mówi: Bułka ch*j!!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam co? dla tycch którzy płac? sami ZUS ;)

Karol i Hela spędzaj? powtórny miodowy miesi?c, na uczczenie 40-tej rocznicy ?lubu. Lec? sobie do Australii. Nagle głos pilota:

- Drodzy pasażerowie, silniki odmówiły posłuszeństwa. Możemy l?dować awaryjnie na wyspie przed nami, ale prawdopodobieństwo że kto? nas odnajdzie jest równe zeru. Dziękujemy za wyrozumiało?ć.

Karol drapie sie w głowę i mówi do Heli:

- Kochanie opłaciła? rachunki za mieszkanie?

- Tak najmilszy, uregulowałam tuz przed wyjazdem.

- A za telefony ?

- Też zapłaciłam najdroższy.

-Karol my?li, my?li, my?li...

- A ZUSy nasze popłaciła? ?

- O Boże, kochanie na ?mierć zapomniałam! Och dowal? nam karę!

Karol całuje j? tak jak nie całował od lat 30tu, ?mieje się, wrzeszczy jak wariat:

- Przeżyjemy!!! Znajd? nas!!! Te skurczybyki znajd? nas nawet na końcu ?wiata!!!

i jeszcze co? !holiday

Przyprowadza jeden pijak drugiego do siebie do domu. Zona i te?ciowa skacz? kolo nich - może wódeczki, może cos z zak?sek, może deserek itd - a ten drugi sie dziwi:

- Ty, jak ty to zrobiłe?, ze tak kolo ciebie skacz??

- Bo widzisz: mialem takiego kundla. Przychodze do domu nawalony, baby na mnie z mord?. Więc wzi?łem nożyczki i ostrzygłem kundla. Przychodzę drugi raz nayebany, baby z mord? to drugi raz ostrzygłem kundla. Przychodzę nayebany trzeci raz, baby na mnie z mord?, to wzi?łem siekierę i zayebałem kundla.

- No ale co to się ma do twojej zony i tesciowej ?

- Sa po drugim strzyzeniu:)

Przychodzi facet do adwokata:

- Pamięta pan mecenasie ile milionów dolarów dostał kole?,

który wytoczył sprawę Marlboro za to, że zachorował na raka?

- Nooo... sporo... kilkadziesi?t.

- A ile dostał go?ciu, który oskarżył McDonaldsa, że po

hamburgerach roztył się jak ?winia?

- Noooo... kilkana?cie.

- Ja też chciałem wytoczyć sprawę...

- Komu?

- Polmosowi Lublin. Za te wszystkie brzydkie baby, które

przeleciałem po Żoł?dkowej Gorzkiej...

i jeszcze prowincjonalna wersja "Samotno?ci w Sieci" ;)

On siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzies w poludniowej Polsce. Ma

wlaczone GG.

Ona siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzies w polnocnowschodniej

Polsce. Ma wlaczone GG.

ON: "Fajnie mi sie z toba rozmawia"

ONA: "Mi też sie fajnie z toba rozmawia"

ON: "Sluchaj rozmawiamy już tak dlugo przez internet moze bysmy w koncu

spoktali sie w realu?"

ONA: "To przyjedz do mnie. Tylko jest maly problem"

ON: "Jaki?"

ONA: "U nas nie ma Reala. Spotkajmy sie w Biedronce"...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Trzecia w nocy. Mocno podniecony m?ż mocno zaciskaj?c nogi chodzi wokół stołu w pokoju. Obudziło to żonę która mocno zaspana patrzy przez zmrużone oczy i mówi zdziwiona:

- Co się stało kochanie? Co ty robisz?

- Jak mi się zachciało kochać! Ale JAK!!! No chyba nie wytrzymam!! Nie mogę już!

Na co żona zwraca się ze spokojem podnosz?c kołdrę.

- No to chodĽ!

- No wła?nie chodzę!!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Gość Dragon

Lata 90 te... Niemcy po poł?czeniu... autostrada...

Stoi na poboczu zepsuty Trabant a obok niego wła?ciciel macha żeby kto? się zatrzymał i go zholował do warsztatu. Zatrzymuje się go?ć Mercedesem. Zabiera na hol Trabanta ale mówi do wła?ciciela trabanta, że jak będzie za szybko jechał to ma mu mrugać ?wiatłami. Jad? sobie 70 km/h aż tu nagle obok Mercedesa piękne Ferrari, w nim piękna blondyna z pięknymi "oczami"... i buta... no to Mercedes za ni?, a ona dalej buta... na licznikach maj? już 230 km/h gdy w penym momencie mijaj? patrol drogówki z radarem... Policjant mierz?cy prędko?ć zwraca się do kolegi:

- Hans widziałe???

-- Nie, a co miałem widzieć?

- Słuchaj, z przodu piękne Ferrari, 230 km/h, za nim zapiernicza Mercedes 230 km/h a za nimi jechał Trabant i mrugał długimi żeby spierniczali z drogi bo będzie ich wyprzedzał...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Gość PCX

No to o policji !V

Milicjant będ?cy na mo?cie wyrywa płyty chodnikowe i zrzuca je do wody. Przechodzi facet i pyta go:

- Panie, co Pan robi?

A milicjant na to:

- Patrz Pan ciekawostka wrzucam kwadraty, a robi? się kółka.

No i gar?ć autentyków ... wiele z nich to poprostu perełki ...

Autentyczne wyj?tki z opisów wypadków samochodowych sporz?dzonych przez kierowców w protokołach zgłoszeniowych PZU S.A.:

Wracaj?c do domu podjechałem do złego domu i zderzyłem się z drzewem którego nie mam.

Inny samochód zderzył się z moim nie ostrzegaj?c o swoich zamiarach.

My?lałem, że mam opuszczone okno jednak okazało się, że jest podniesione kiedy wystawiłem przez nie rękę.

Zderzyłem się ze stoj?c? ciężarówk? nadjeżdżaj?c? z drugiej strony.

Ciężarówka cofnęła się przez szybę prosto w twarz mojej żony.

Odholowałem swój samochód z jezdni, spojrzałem na te?ciow? i uderzyłem w nasyp.

Przechodzień uderzył we mnie i przeszedł pod moim samochodem.

Facet był na całej drodze i wiele razy próbowałem go wymin?ć zanim uderzyłem w niego.

Budka telefoniczna zbliżała się, kiedy próbowałem zjechać jej z drogi uderzyła w mój przód.

Nie chc?c zabić muchy wjechałem w budkę telefoniczn?.

Prowadziłem samochód już czterdzie?ci lat, kiedy zasn?łem za kółkiem i miałem wypadek.

Broni?c się przed uderzeniem zderzaka samochodu przede mn? uderzyłem przechodnia.

Mój samochód był legalnie zaparkowany kiedy wjechał w inny pojazd.

Mój samochód był prawidłowo zaparkowany w tyle innego samochodu.

Nagle znik?d pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód, po czym znikn?ł.

Byłem pewien, że ten stary człowiek nie dotrze na drug? stronę ulicy kiedy go stukn?łem.

Przechodzień nie miał żadnego pomysłu którędy uciekać, więc go przejechałem.

Nie pamiętam dokładnie okoliczno?ci wypadku, ponieważ byłem kompletnie pijany. W celu uzyskania dalszych szczegółów proszę zwracać się do policji.

Kiedy wróciłam do samochodu to okazało się, że on umy?lnie albo nieumy?lnie znikn?ł.

Jechałem do lekarza z chorym kręgosłupem, kiedy wypadł mi dysk, powoduj?c wypadek.

Nie wiedziałem, że po północy też obowi?zuje ograniczenie prędko?ci.

Dałem sygnał klaksonem, ale nie działał, ponieważ został skradziony.

Po?redni? przyczyn? wypadku był mały człowieczek w małym samochodzie z duż? buzi?.

Zdałem sobie sprawę, że może być nieciekawie. Golf jedzie nam w maskę. Spojrzałem na zegarek - była 7:05.

W pewnym momencie drzewo dostało się między kabinę ciężarówki i przyczepę.

Jechałem sobie spokojnie, a tu nagle zaatakowała mnie wysepka tramwajowa.

Cały dzień byłem na zakupach - kupowałem ro?liny. Gdy wracałem do domu, to żywopłot wyrósł jak grzyb po deszczu, przysłaniaj?c mi pole widzenia w taki sposób, że nie zobaczyłem nadjeżdżaj?cego samochodu.

Mój samochód przeleciał przez barierkę i wyl?dował w kamieniołomie. Mam nadzieję, że spotka się to z państwa aprobat?.

Kiedy dojeżdżałem do skrzyżowania, nagle pojawił się znak drogowy w miejscu, gdzie nigdy przedtem się nie pojawiał i nie zd?żyłem zahamować.

Wjeżdżaj?c na parking, uderzyłem w ogromn?, plastikow? mysz.

Ubezpieczony nie zauważył końca mola i wjechał do morza.

Jechałem powoli, usiłuj?c dosięgn?ć szmatki, aby wytrzeć okno, która zaczepiła się o fotel. Kiedy j? poci?gn?łem, uderzyłem się w twarz, straciłem kontrolę nad kierownic? i wjechałem do rowu. Gdy przyjechałem z powrotem z pomoc? drogow?, moje radio zniknęło.

Ostrożnie przyhamowałem, aby ta kobieta upadła jak najdelikatniej.

Zatr?biłam na pieszego, ale on tylko się na mnie gapił, więc go przejechałam.

Ten pieszy strasznie latał po szosie, musiałem kilka razy wykręcać, zanim na niego wpadłem.

?le os?dziłem kobietę przechodz?c? przez jezdnię.

Kierowca, który przejechał człowieka: "Podszedłem do leż?cego pieszego i stwierdziłem, że jest bardziej pijany ode mnie".

Poszkodowany przeze mnie obywatel jest teraz w szpitalu i nie chowa urazy. Powiedział, że mogę korzystać z jego samochodu i wzi?ć jego żonę aż do czasu, kiedy wyjdzie ze szpitala.

Zobaczyłem wolno poruszaj?cego się starszego pana o smutnej twarzy, jak odbił się od dachu mojego samochodu.

Motornicza tramwaju potr?cona przez samochód podczas przestawiania zwrotnicy: "Zostałam uderzona w tył mojej osoby i wywróciłam się na jezdnię".

|wiadek potr?cenia pieszego: "Zobaczyłem, że w powietrzu na wysoko?ci 2 do 3 metrów leci, znany mi osobiscie, mieszkaniec Orzechowa".

Piesza potr?cona przez samochód: "Stwierdziłam, że nie mam butów na nogach. Okazało się, że jeden but jest za kioskiem Ruchu, a drugi na dachu kiosku".

Potr?ciłam tego mężczyzne, który przyznał, że to jego wina, ponieważ już poprzednio był poszkodowany.

|wiadek potr?cenia pieszego: "Usłyszałem jak Przemek krzykn?ł do głuchoniemego Tokarczuka: STÓJ".

Samochód przede mn? potr?cił przechodnia, który jednak wstał, więc też na niego wjechałem.

Pytanie: "Czy próbował pan dać ostrzeżenie?"

OdpowiedĽ ubezpieczonego : "Tak, klaksonem"

Pytanie: "Czy druga strona próbowała dać ostrzeżenie?"

OdpowiedĽ ubezpieczonego: "Tak. Zrobiła muuuuuu"

Tego byka chyba ugryzła osa, bo rzucił się na moje auto.

Szczury rozmy?lnie pożarły tapicerkę mojego wozu.

W moim samochodzie zaczęły się bić dwie osy i zostałem uk?szony, przez co wjechałem w auto przede mn?.

Wyrzuciło mnie z samochodu, kiedy zjechał z szosy. Dopiero potem znalazły mnie w rowie dwie zabł?kane krowy.

Usiłuj?c zabić muchę, wjechałem na słup telegraficzny.

Na samochód wpadła krowa. PóĽniej dowiedziałem się, że była trochę przygłupia.

Ubezpieczony zostawił auto na polu. Kiedy wrócił, samochód zaatakowały owce.

Wiedziałam, że pies jest zazdrosny o samochód, ale gdybym my?lała, że co? się stanie, nie prosiłabym go, żeby prowadził.

Doberman zjadł wnętrze samachodu, kiedy byłem w sklepie.

Kiedy jechałem przez park safari, mój samochód otoczyły małe, br?zowe, zezowate małpy. Gruba małpa zaczęła kręcić się na antenie mojego samochodu zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara. Pomimo moich usilnych starań nie chciała zaprzestać i mniej więcej w trzy minuty póĽniej zniknęła w poszyciu le?nym z anten? w pysku.

Sprawca wypadku: "To jest niemożliwe, żebym jechał na pi?tym biegu. Jechałem na pewno na czwartym albo na pi?tym biegu".

Ten pan jest bezstronnym ?wiadkiem na moj? korzy?ć.

Jedynym ?wiadkiem była pewna córa Koryntu, która tam stała w bramie, ale ona nie chciała podać swoich personaliów.

Dziewczyna w samochodzie obok wystawiła na widok swoje piersi i wtedy wjechałem w auto przede mn?.

Powiedziałem policjantce, że nic mi nie jest, ale kiedy zdj?łem kapelusz, stwierdziła, że mam pęknięt? czaszkę.

Co mogłem zrobić, aby zapobiec wypadkowi? Jechać autobusem

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Babcia do wnuczka:

- Jakie to kochaniutki masz oceny z religii ?

- Trzy szóstki...

Dziadek do wnuczka:

-wnusiu, jak się nazywa ten Niemiec co mi ci?gle chowa okulary ???

-Alzheimer, dziadku, Alzheimer

Podobno furorę robi w GB nieładny kawał o nas Polakach !V

Czym sie różni Polak od ET?

- ET ma rower, mówi po angielsku i chce do domu...

I złota my?l na dzi?:

"Czasem lepiej żeby człowiek milczał i ludziom wydawało się, ze jest głupi, niż otworzył usta i rozwiał tym samym wszelkie w?tpliwo?ci."

pzdr

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×